Wywiad: Amaretta Tinney

dnia

KOBIECĄ RĘKĄ
wywiad z Amarettą Tinney

 

Redaktor: Witajcie drodzy czytelnicy! Mam przyjemność rozmawiać z pierwszym gościem, który rozpocznie serię wywiadów do Czarownicy w XVI roku szkolnym. Dyrektor Amaretta Tinney, która sprawuję swoją funkcję od VII roku, zgodziła się na wywiad do naszej szkolnej gazety. Ten rok jest dla profesor Tinney wyjątkowy ponieważ jest to 10 rok szkolny, w którym jest dyrektorką. Mam nadzieję, że zdradzi nam ona kilka swoich sekretów i pozwoli poznać się nieco bardziej.
Redaktor: Witam, dziękuję że zgodziłaś się na wywiad do Czarownicy, zanim zaczniemy możesz przedstawić się naszym czytelnikom, bo nigdy nie wiadomo – może są wśród nich osoby, które nie mają pojęcia kim jesteś w Winsford.
Amaretta_Tinney: Dzień dobry, właściwie najważniejsze już powiedziałeś. Nazywam się Amaretta Tinney i jestem dyrektorką w Winsford 10 rok szkolny.
Redaktor: Zacznijmy może od Twoich początków. W Świecie Magii nie jesteś nową osobą, a zanim dołączyłaś do Winsford udzielałaś się również w innych szkołach, dlaczego więc zdecydowałaś się na Winsford?
Amaretta_Tinney: Winsford obserwowałam z daleka właściwie już od samego początku, widziałam, że taka szkoła powstaje, widziałam też jej działalność podczas pierwszego roku szkolnego, ale wtedy nie zainteresowałam się tą szkołą na tyle, aby do niej dołączyć. Po mojej przerwie od ŚM-u, kiedy wróciłam, czyli przed wakacjami w 2015 roku, chciałam odświeżyć sobie ten cały klimat w ŚM-ie i zapisałam się do innej szkoły, gdzie ukończyłam pierwszą klasę, poznane w tej szkole osoby mówiły trochę o Winsford, to skojarzyłam, że szkoła nadal istnieje, później zerkałam na stronę co jakiś czas, aż zauważyłam ogłoszenie o wolnych posadach, wśród których była astronomia, której już w przeszłości nauczałam i której lubiłam nauczać. Stwierdziłam, że czemu by nie spróbować, tym bardziej kiedy doczytałam, że jest tu tylko jedna klasa, a później przeczytałam o samym systemie zdawalności. Na tamten moment ta szkoła wydawała mi się inna niż pozostałe, a co za tym idzie – bardzo ciekawa. Udało się, dostałam posadę, a później poleciało już z górki. Zaklimatyzowałam się tu jak nigdzie indziej głównie dzięki ludziom i oryginalnym wydarzeniom, zabawom, no i zostałam.   
Redaktor: Zostałaś nauczycielką Astronomii, a w kolejnym roku szkolnym awansowałaś na dyrektorkę. Miałaś tylko rok doświadczenia z Winsford, a mimo to dyrekcja Cię wybrała, nie byłaś trochę zaskoczona wyborem?
Amaretta_Tinney: Jasne, że byłam zaskoczona. Wiadomo, że trochę jednak liczyłam, że mam jakąś szansę, w przeciwnym razie nie wysyłałabym zgłoszenia na tę posadę, ale po tak małym doświadczeniu w Winsford taki awans jednak zaskakuje. Byłam bardziej wdzięczna ówczesnej dyrekcji, że dała mi szansę, bo równie szybko poczułam się związana ze szkołą i chciałam pomóc w jej rozwoju, mając już w tamtym czasie na to kilka pomysłów.  
Redaktor: Niewątpliwie jako dyrektor przyczyniłaś się do rozwoju szkoły, a szansa którą wtedy otrzymałaś myślę że została w pełni wykorzystana, w końcu jest to twój dziesiąty rok na posadzie dyrektora Winsford! Jak wspominasz te lata? Dużo zmieniło się pod Twoją opieką?
Amaretta_Tinney: Wszystkie lata wspominam bardzo dobrze, choć najcięższe były same początki, kiedy trzeba było wszystkiego się nauczyć i kiedy popełniałam błąd za błędem, bo wiadomo, byłam zielona w te klocki. Co do zmian, to na pewno udało się wprowadzić staże nauczycielskie w szkole, znane dziś pod nazwą „Mentor”, co proponowałam już w zgłoszeniu, a Mentorami zajmuję się aż do dzisiaj. Wprowadziłam też kilka zabaw, m. in. Miodowe Królestwo, a co do reszty zmian, były to decyzje bardziej przypisywane całej dyrekcji, bo większość rzeczy to tak naprawdę nasza wspólna praca.   
Redaktor: No właśnie, dyrekcja. W szkole, w której pracuje 4 dyrektorów musi istnieć dobra sieć komunikacji pomiędzy władzami szkoły, czy mogłabyś przybliżyć naszym czytelnikom jak wygląda planowanie np. większego wydarzenia w Winsford pomiędzy dyrekcją? Jak wygląda taka organizacja pomiędzy wami?
Amaretta_Tinney: Bez dobrej komunikacji w takim gronie dobra organizacja nie ma prawa istnieć. Często też są rzeczy, które musimy pilnie przedyskutować, a nikogo tak naprawdę nie ma w domu i każdy robi coś innego. Nasza komunikacja polega na 4-osobowej konferencji na Facebooku, gdzie mamy ze sobą kontakt praktycznie przez całą dobę i to tam wszystko omawiamy. Co do planowania wydarzenia, po przedyskutowaniu wszystkich pomysłów, każdy z nas ma jakieś zadanie w tej kwestii – jedna osoba napisze newsa, inna zrobi grafikę, jeszcze inna jakiś konkurs, no a wszystko co zaplanowane na wydarzenie też staramy się między siebie rozdzielić i rozpisujemy wtedy wszystko w jednym, wspólnym dokumencie. Jak dla mnie taka współpraca jest najwygodniejszą opcją.
Redaktor: To prawda, jednak cztery osoby to cztery różne osobowości, które mogą mieć różne zdanie na różne tematy i nie ze wszystkim można się zgadzać. Jeśli więc miałabyś wybrać osobę z dyrekcją, z którą pracuje Ci się najlepiej, to na kogo by padło?    
Amaretta_Tinney: To jest bardzo trudne pytanie, bo wszystko zależy od rodzaju pracy do wykonania. W sumie gdybym miała wskazać jakąś konkretną osobę, to zapewne przy każdej rzeczy byłby to ktoś inny, dlatego powiedziałabym, że z całością współpracuje mi się bardzo dobrze i w znaczeniu takiej „ogólnej współpracy” nie jestem w stanie wskazać tej jednej osoby.
Redaktor: Bardzo bezpieczna odpowiedź. Dziesięć lat to też masa pozytywnych wspomnień, takich do których chętnie wracamy, czy masz właśnie takie wspomnienie z Winsford, że jeśli sobie o nim pomyślisz od razu poprawia Ci się humor? I lubisz myślami do niego wracać?
Amaretta_Tinney: Często lubię wracać myślami do uroczystości zakończenia roku szkolnego, bo co roku mamy nowych absolwentów, osoby, które jeszcze niedawno nie wiedziały że istnieje takie coś jak wirtualne szkoły magii. Zarówno podczas uroczystości jak i po niej pada zawsze mnóstwo miłych słów od uczniów i nauczycieli. Wtedy poprawia mi się humor, bo widzę, że naprawdę wielu osobom się tutaj podoba i po prostu chcą tu być. 
Redaktor: Zakończenie Roku to czas podsumowań i refleksji, a czy Tobie przez te lata zdarzyło się coś takiego co byś zmieniła, gdybyś miała do dyspozycji zmieniacz czasu? 
Amaretta_Tinney: Raczej bym z niego nie skorzystała, bo jak się teraz zastanawiam to niczego nie żałuję i też uważam, że nie ma sensu żałować.
Redaktor: Dziesięć lat to w gruncie rzeczy mnóstwo czasu który poświęciłaś i mnóstwo pracy, dlatego myślę że wiele osób ciekawią Twoje plany na przyszłość? Masz jakieś plany lub cele, które chciałaby zrealizować w Winsford?
Amaretta_Tinney: W planach mam już jedną nową zabawę do wprowadzenia, a poza tym większe wydarzenie w którejś przerwie między jednym a drugim rokiem szkolnym, ale wymaga to sporej ilości czasu i wysiłku. Ale nie będę na razie nic więcej zdradzać, plany wciąż są na razie tylko planami.
Redaktor: A czy widzisz siebie w Winsford za 10 szkolnych lat?
Amaretta_Tinney: W sumie 10 lat szkolnych to sporo czasu, ale mam wrażenie, że im dłużej tutaj jestem, to tym szybciej zlatują mi te wszystkie lata. Poza tym, nie jestem jakoś specjalnie zmęczona tym, co robię, wręcz przeciwnie – chcę popracować jeszcze nad nowościami. Myślę zatem, że to dość prawdopodobne, że za 10 lat szkolnych wciąż tu będę, choć wiadomo, że nie mam pewności.
Redaktor: Szkoła Magii i Czarodziejstwa Winsford działa już jakiś czas na arenie Świata Magii, którą inną szkołę wytypowała byś jako największego konkurenta?
Amaretta_Tinney: Wytypowałabym chyba Akademię Magii Rubeusa Hagrida, bo w ostatnich latach cieszyła się popularnością i też sporo się u nich dzieje jeśli chodzi o jakieś zabawy czy wydarzenia. Z drugiej strony, ostatnio też HPSchool, gdzie ostatnio bardzo zaszaleli z reklamą. Myślę, że raczej te szkoły.
Redaktor: W tym roku w szkole pojawiło się bardzo dużo nowych osób, które możliwe że przeczytają ten artykuł, część nadal jednak może czuć się zagubiona – jakie masz rady dla nich, jako osoba związana ze szkołą bardzo długo, na to aby poradzić sobie z wymaganiami i całą mechaniką funkcjonowania w internetowej Szkole Magii?
Amaretta_Tinney: Przede wszystkim aby podeszły do tego jak do oderwania się od codzienności, pewnego rodzaju rozrywki, a nie dodatkowego problemu, który zabiera nam czas. Nic się nie stanie jeśli nie pójdzie Ci na kartkówce lub zapomnisz o pracy domowej. Ważne jest to, aby dobrze spędzić tu czas – nie tylko na lekcjach, do czego ogranicza się sporo nowych osób. Spędzajcie też czas z nami poza lekcjami w Wielkiej Sali czy też w dormitorium z innymi, a to miejsce stanie się wtedy drugim domem.
Redaktor: Winsford w swojej ofercie posiada mnóstwo wydarzeń, turniejów oraz zabaw. Czy wśród nich jest jakaś wyjątkowa, którą najbardziej lubisz?
Amaretta_Tinney: Z zabaw lubię Łajnobomby, bo to jest zawsze taki śmieszny tydzień przez te wszystkie karne zadania, a pozytywne przy tym jest to, że Wielka Sala wtedy bardzo ożywa. Chętnie też biorę udział w Mistrzostwach w Morę czy w Turnieju Pojedynków, bo to po prostu fajna zabawa.
Redaktor: Czy planujesz wykorzystać swoją wiedzę zdobytą w realnym świecie aby otworzyć wrota Winsford na czarodziei z Bliskiego Wschodu?   
Amaretta_Tinney: Raczej wolę trzymać szkołę z dala od Bliskiego Wschodu. I tak jest już dość bombowo. chlip
Redaktor: Bardzo dziękuje za wywiad, mam nadzieję że spotkamy się za 10 szkolnych lat! Jeśli chcesz możesz kogoś pozdrowić.
Amaretta_Tinney: Dziękuję również, pozdrawiam wszystkich Winsfordczyków, bo są super.

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. Kylie Grey pisze:

    Świetny wywiad

    Polubienie

  2. adrianaloera pisze:

    „Raczej wolę trzymać szkołę z dala od Bliskiego Wschodu. I tak jest już dość bombowo. ” XDD

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s