Błonia Tajemnic #9

Rozdział IX

,,Włamywacz’’

Brązowowłosa obudziła się na łóżku z żółto czarną pościelą. Wstając rozejrzała się po pokoju, który gościł ją już cztery lata. Scarlett właśnie była w trakcie swojego piątego roku szkolnego w Winsford. Szkoła była jej drugim domem i już opanowane miała tajne przejścia, wydarzenia, ludzi ze szkoły i inne. Dzisiejszego dnia zaczynały się ferie zimowe, więc Wilson mogła spokojnie przespać pół dnia bez żadnych konsekwencji. Jednak jakaś osoba, a raczej parę osób utrudniło jej to. Słyszała szybkie kroki dążące od pokoju do pokoju. W pewnym momencie, zanim zdążyła zejść z łóżka drzwi jej dormitorium otworzyły się. Ujrzała nauczycielkę OnMS a zarazem opiekunkę jej domu. Hufflepuffu – Lorianę Adreę. Rozejrzała się po pokoju, policzyła wszystkie osoby znajdujące się w pomieszczeniu po czym, tak szybko jak weszła, tak szybko wyszła. Zielonooka zdziwiła się mocno i uznawszy, że już nie uśnie rozpoczęła wszystkie poranne czynności zaczynając na ubraniu się a kończąc na pójściu na śniadanie do Wielkiej Sali. Po kilka osób siedziało przy różnych ławach domów, jednak stół nauczycielski zdziwił ją swoją pustką. Dosłownie nie było nikogo siedzącego przy nim a jedyną osobą, która pilnowała uczniów był John Sharewood – woźny, uśmiechnął się do niej i pomachał, nastolatka odwdzięczyła się tym samym i podeszła do stołu z żółtą serwetą sięgającą przez całą długość ławy. Usiadła na swoim miejscu, po czym zaczęła przygotowywać posiłek, nagle podbiegł do niej obrońca drużyny Hufflepuffu – Ellon Ohne.

 –Cześć, złotko! – uśmiechnął się przyjaźnie. Scarlett była z nim blisko. Ich przyjaźń zaczęła się odkąd Lettie po raz pierwszy przyszła do pokoju wspólnego swojego domu. Lubiła kiedy ją tak nazywał, uspokajało ją to.

Witaj Ell. – odwzajemniła uśmiech.

Wiesz, dzisiaj jest trening drużyny…. Mam nadzieję, że panienka zaszczyci mnie swoją obecnością. – wyszczerzył swoje białe zęby i poruszył śmiesznie brwiami.

Ależ oczywiście, ale później idziemy do Hogsmeade, pamiętam nadal co obiecałeś mi dwa tygodnie temu! – spojrzała na niego figlarnym wzrokiem. W tamtym czasie nauczyciel eliksirów zadał dość trudne zadanie domowe. Ellon i Scarlett zrobili je inaczej, po czym założyli się o to, które rozwiązanie będzie dobre. I tak o to Lettie wygrała, przez co Ell obiecał jej wypad do Hogsmeade fundowany z jego kieszeni.

 –Oczywiście, jak panienka zechce! – przewrócił oczami z radosnym uśmiechem na twarzy.

Zielonooka jedyne przytuliła go i żegnając się z przyjacielem wyszła spokojnym krokiem z Wielkiej Sali. Podczas drogi do pokoju wspólnego, dziewczyna zaczęła zastanawiać się nad sytuacją zaistniałą rano. Dziwne zachowanie nauczycieli, to ich nerwowe bieganie po dormitoriach – coś musiało być na rzeczy, dlatego ze względu na jej ciekawski charakterek postanowiła za wszelką cenę się czegoś dowiedzieć.

Podążając korytarzami zamku szukała pewnej osoby, która zawsze wiedziała wszystko o wszystkich i wszystkim – mianowicie Julien Perez. Przystojny ślizgon był znany i lubiany, dzięki czemu miał dostęp do wielu ciekawych informacji. Scarlett lubiła Juliena, ich znajomość się zaczęła od wspólnego sporządzenia eliksiru – od tamtej pory można było go nazwać jej dobrym kumplem. Brunetka znalazła go razem ze swoim znajomym, siedzącego przy jednym z okien.

Hej Jul!– przywitała się

-Cześć Lettie, miło cię widzieć! – przytulił ją na powitanie a ta niepewnie odwzajemniła przytulasa.

Wiesz, mam pewną sprawę…. Jestem w dziewięćdziesięciu procentach pewna, że będziesz wiedział czemu dzisiaj rano opiekunka puchonów sprawdzała wszystkie pokoje.

Oho, czyli nie tylko Winslow sprawdzała ślizgonów… Cóż, tak wiem o co chodzi, znaczy, bardziej to są podejrzenia bo sprawa nie jest do końca wyjaśniona i czy na pewno to był on. -odpowiedział z pewnością w głosie.

Jaki ,,on’’? – Spytała przekrzywiając zabawnie głowę, niczym uroczy borsuczek.

Śmierciożerca. Podobno jedna z pierwszego roku widziała postać w czarnej szacie z maską na twarzy, majstrowała coś przy wejściu do pokoju wspólnego Hufflepuffu. Gdy zobaczył, że ktoś go widzi szybko zmienił się w czarną mgłę i uciekł – wyjaśnił sprawę Julien, w tamtym momencie dziewczyna zaczęła się zastanawiać.

Śmierciożerca? I to tu? W jednym z najbezpieczniejszych miejsc w kraju? Nie wiedziała jak on mógł się tutaj dostać, ale nie chciała już więcej integrować w tą sprawę  zważając na to, że chciał się dostać do pokoju wspólnego jej domu. Jedyne co postanowiła, to zachować całkowitą ostrożność i ograniczenie przemieszczania się tajnymi przejściami. Puchonka z racji tego, że nie miała nic ciekawego do roboty przysiadła się do ślizgonów i z nimi postanowiła poczekać do godziny rozpoczęcia treningu.

Gdy nastała godzina 14, Wilson pożegnała się grzecznie z kolegami i skierowała się w stronę boiska. Już od wejścia słyszała rozentuzjazmowaną drużynę. Usiadła w pierwszym rzędzie trybun i przyglądała się poczynaniom graczy. Gdy Ellon ją dojrzał, pomachał jej szybko i dosłownie sekundę po tym złapał kafla lecącego do trzeciej pętli. Ta nieśmiało mu odmachała i zajęła się śledzeniem ścigających, podających sobie wzajemnie kafla i po jakimś czasie rzucając go do poszczególnych pętli.

Po zakończeniu treningu Lettie poczekała na Ohne przed wejściem na boisko. Gdy ten się zjawił pochwaliła go za dzisiejsze zmagania z kaflem i oboje skierowali się w stronę tajnego przejścia do wioski.

Ell, rano opiekunka… – nie dała rady dokończyć, bo chłopak jej przerwał

Tak wiem, śmierciożerca. Dowiedziałem się w szatni, skąd on mógł się tu wziąć? Przecież od tak wielu lat nikt się tutaj nie włamał…. Niesamowite.

Niesamowicie straszne, po co on chciał włamać się do naszego pokoju wspólnego?

Nie mam pojęcia, Scarlett. Może potrzebował pieniędzy? Śmierciożercy mają teraz słaby dostęp do galeonów, a żeby przeżyć ich potrzebują.

Myślisz, że mógł chcieć coś ukraść? – zapytała ciekawsko.

-Możliwe, jednak mam przeczucie, że chodziło mu o coś więcej niż chęć wzbogacenia się. Ale nie martw się na zapas, kremowe piwo? – objął ją ramieniem.

Kremowe piwo –  przytaknęła z lekkim uśmiechem błądzącym w kącikach jej ust.

Resztę popołudnia Scarlett spędziła z Ellonem, na zabawach, śmiechu i pogaduszkach. Po powrocie do Winsford poszła odwiedzić Annie, z którą miała lepszy kontakt niż wcześniej. Razem z dziewczynami urządziły sobie w pokoju babski wieczór, dzieląc się ze sobą sekretami i zauroczeniami. Dzięki Ohne i dziewczynom, brunetka zapomniała o tajemniczym śmierciożercy ale niepokój w jej sercu nadal pozostał. A nawet się zwiększył z nastającą nocą.

~Notevidia Lothiriel i Shen Clouds

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s