Winsford w alternatywnym świecie #1.2

dnia

Seria “Winsford w alternatywnym świecie” polega na tym, że minione wydarzenia będą przedstawione inaczej niż są. Artykuł ma w pewien sposób pokazać, jakby wyglądały lekcje, wydarzenia i ogólne życie szkoły, gdyby powiedziano lub zrobiono coś innego, tak jakby cofnęło się czasie i wydarzenia potoczyły się inaczej. Seria opowiadań nie ma na celu nikogo urazić, wszystkie dialogi i sytuację w serii są fikcyjne i efektem mojej wyobraźni.

Noc duchów w Winsford

Powoli zbliża się niedziela. Uczniowie rysują swoje kostiumy, później biorą udział w zabawach szkolnych organizowanych przez nauczycieli i dyrekcję. Luźne rozmowy, żarty, spamienie emotkami i ogólnie fajna zabawa, w której można się wykazać kreatywnością podczas tworzenia kostiumów i ogólnie dobrze się bawić. A jakby tak do tego wydarzenia dodać więcej dialogów powiązanych z samą zabawą, kostiumami i by było więcej zabawnych sytuacji w Wielkiej Sali? Może podczas zabawy doszło do ciekawych relacji w tajemniczych przebraniach?

~~ Wielkie przygotowania ~~

Nastał sobotni ranek. Nieco zaspana wyszłam do Wielkiej Sali, by popatrzeć na przygotowania na noc duchów. Większość nauczycieli i pracowników była przynoszeniem ogromnych dyń, które właśnie były przygotowane na to wydarzenie. Oczywiście ja sama nie chciałam stać na uboczu. Pomogłam przenosić dynie do Wielkiej Sali i przy okazji obserwowałam uczniów, którzy chodzili tam i z powrotem; każdy miał zajęte ręce; większość osób miała przy sobie materiały, albo farby, kosmetyki i inne dodatki, które były potrzebne do stworzenia kostiumów.  Od czasu do czasu ktoś upuszczał wiadra farby i podłoga mieniła się różnymi kolorami i odcieniami. Skrzaty domowe miały także pełne ręce roboty – musiały przygotować w kuchni posiłki oraz posprzątać w dormitoriach, w dodatku musiały szorować podłogi przez porozlewane farby.

~~ Początek świętowania ~~

Obudziłam się o świcie. Przyjemnie było przyglądać się wschodowi słońca z okna gabinetu. Niebo było bardzo piękne. Sobota była dniem takim, jakim zwykle była – krzątałam się po zamku, a później spacerowalam po błoniach spędzając miło czas z Ellen. Czas mijał miło, ale powoli zbliżał się wieczór. Ellen pobiegła do zamku i dołączyła do pozostałych osób, by uczestniczyć podczas zabaw. Ja powoli także szłam w kierunku zamku rozmyślając, czy chcę być aktywnym uczestnikiem zabawy czy wziąć rolę obserwatora. Ostatecznie zdecydowałam się na to drugie przez brak pomysłu na przebranie. Nie miałam też zbytnio nastroju, więc postanowiłam wykorzystać sprawdzony sposób. Natychmiast wyjęłam swoją jesionową różdżkę z kieszeni szaty i chwyciłam ją między kciukiem a pozostałymi palcami z ręką wyprostowaną w łokciu i uniesioną lekko powyżej głowy. Skupiłam się na tym, bym mogła niczym kameleon przybierać barwy otoczenia i kiedy byłam wystarczająco skupiona, jednokrotnie uderzyłam się mocno różdżką w głowę i wypowiedziałam wyraźnie “Chamaeleonte Evanescit!”. Miałam wrażenie jakbym na głowie rozbiła jajo. Przez chwile miałam wrażenie, że z miejsca uderzenia różdżki spływały po całym ciele lodowate strumyczki. Dla mnie to był dobry znak, że zaklęcie się powiodło.Spojrzałam na swoje czarne glany i tak jak się spodziewałam, przybrały kolor trawy. Nie widoczna dla innych udałam się do zamku i dotarłszy do Wielkiej Sali, usiadłam przy stole profesorów. Rozsiadając się wygodnie obok Ellen i Luitty obserwowałam osoby, które kolejno wchodziły do pomieszczenia. Uczniowie wykazali się niemałą kreatywnością przy tworzeniu kostiumów. Jedną z osób, była dziewczyna, która miała na biało pomalowaną skórę, a do tego miała na sobie skromną, białą suknię, mroczny makijaż, który przypominał krew oraz czarne soczewki na oczach. Krwawa Mary usiadła na jednym z wolnych miejsc i zaczęła rozmawiać z innym uczniem, który również miał białą jak śnieg skórę, a do tego wampirze zęby i krew wokół ust. Uczeń ten również nie małą pracę włożył w swój kostium, bo miał na sobie przebranie przypominające nietoperza i czarne glany na nogach oraz to, co go dodatkowo wyróżniało – tatuaż na ramieniu z napisem “dramula”. Rozglądając się w dalszym ciągu na przebrania, wyróżniłam sobie dziewięć grup.

Do pierwszej grupy zaliczyłam przebrania, które przypominały konkretne stworzenie lub roślinę. Uroczym przebraniem była mama węgorzy, przy którym materiał czołgał się po podłodze, by sprawiał wrażenie węgorza i beret różowy na głowie, by było wiadomo, że jest to postać żeńska. Ciekawą postacią był też świnkorożec, który poza wyglądem zwykłego prosiaczka miał też na głowie róg jednorożca i tęczowe włosy na grzbiecie i dodatkowo był posypany brokatem. Nie można też było odwrócić wzroku od zgniłego ziemniaka, który wbrew pozorom wyglądał okropnie (i na szczęście nie wydawał zapachu zgniłego ziemniaka) ale był w pewien sposób uroczy i nieco przypominał ulubioną maskotkę Hufflepuffu – Ziemniaka.  Kolejnym bardzo ciekawym przebraniem była postać skrzydlata, ze szponami, ostrymi kłami i włosami w kształcie jadowitych węży. Była to Gorgona. Przedostatnia postać była jednocześnie bluza była zielona jak łodyga i liście, a na głowie miał malutkie płatki kwiatów. By zabawna i urocza. Było to przebranie nie rozwiniętego w pełni kwiatu. Legginsy i było wiadome, że to jest przebranie dziecka, miał jeszcze na sobie białą pieluchę. Prawdziwe dziecko kwiat. Ostatnia osoba wyrwała ze szkolnych błoni lub ze szkolnych cieplarni masę gałęzi, z której utworzył swoje przebranie. Jednak żeby nie był zwykłym krzaczkiem, uzbroił się w różnych rozmiarów noże. Mścił się na kolegach, którzy przeszkadzali mu w tworzeniu kostiumu. To dopiero mściwy krzak.

Druga grupa  była jedną z najmniej licznych. Oni postawili na pełne poczucia humoru przebrania. Pierwsza z nich zainspirowała się tabelkami i danymi z ogłoszeń dyrekcji. Osoba ta wślizgnęła się wręcz w prostokątny kostium, który dosłownie przedstawiał zepsute staty. Druga osoba zainspirowana poprzednim kostiumem, również postawiła na coś bardzo oryginalnego. Przebrała się w kostium przypominające metalowe drzwi od ogrodzenia. Było to metalowe półkoło, po bokach widać było ręce uczestnika, na dole widać było czarne glany a ze środkowej części przebrania widać było głowę pomalowaną na metaliczny kolor. Ostatnia osoba z tej grupy przebrała się za wielki, prostokątny zeszyt. Wyglądał na ociężały, a efekty specjalne ukazywały spadające krople i plamy od wody lub od innej cieczy. Niewyraźny napis “P…ca d..mo…a” i pozostałe litery świadczyły o tym, że uczeń przebrał się za zalaną pracę domową. Wszyscy razem wykorzystywali gadżety kupione ze sklepu Zonka, by robić psikusy wszystkim, kto natarł się na ich drodze.

W trzeciej grupie uczniowie postawiły na bardzo krwawe i mroczne przebrania. Średniego wzrostu uczennica miała na sobie perukę, która miała długie, brązowe włosy z pełną grzywką i miała na sobie szatę profesora z krawatem Hufflepuffu. Na szacie oraz w różnych elementach ciała miała krew. Było to przebranie krwiożerczej Adi. Kolejna uczennica miała na sobie suknię i biżuterię, które przypominały bogatą kobietę z dworu albo zamku. Miała na sukni oraz na dłoniach i na twarzy krew. Zaraz obok Hrabiny stał uczeń przebrany w spodnie moro i czarny podkoszulek. Był cały umazany krwią, a w pasie miał duży zapas noży. Trzymając jeden ze swoich noży uśmiechał się do pozostałych szaleńczo, ale przynajmniej nie był wulgarny. Miły z niego nożownik. Niedaleko krwiożerczej Adi stał uczeń, który był przebrany za lalkę z materiału. Na całym ciele były wbite igły a w niektórych miejscach widać było rozdarty materiał. Blisko tej laleczki Voodoo stała Krwawa Mary i Drakula Dramula.

W czwartej grupie uczniowie przebrały się za postacie, które były w kanonie HP i przynajmniej choć trochę je przypominały. Dwie pierwsze osoby z tej grupy zrobiły pełną charakteryzację Czarnego Pana oraz Dolores Umbridge, których szczególnie nie trzeba opisywać, bo z pewnością każdy wie, jak te postacie wyglądają. Dwie kolejne osoby postanowiły przebrać się za dementorów ale…wyglądały nieco inaczej niż te, które wyglądają naturalnie, czyli bez żadnych dodatków. Pierwszy z uczniów postanowił zabarwić kostium dementora sztuczną krwią i trzymać w ręce siekierę, która zapewne służyła mu jako narzędzie zbrodni. Drugi z uczniów zaś postanowił przebrać się za aurora ale…nie tak do końca. Nie chcąc być rozpoznany założył sobie jeszcze czarną szatę z kapturem, która zasłoniła mu twarz, tak by przypominał choć trochę dementora. Przedostatnia z tej grupy osoba postanowiła pod wpływem kursu Czarnej Magii odwzorować wygląd inferiusa, jednak nie wyszło jej to zbyt dobrze, bo był w kolorach tęczy. Ostatnia postać najwyraźniej również była zafascynowana kursem dyrektor Cooper gdyż przebrała się za Lorda Voldemorta, ale wyszedł bardzo…groteskowo. Wygląd twarzy był dość dobrze odwzorowany ale ubranie i rekwizyty nie do końca. Miał na sobie czarny, męski szlafrok, czarne puchate kapcie z pomponem a wokół szyi ma pluszowego węża. Taki po prostu zabawny i przyjazny Voldemort.

Grupa piąta postawiła bardziej na przebrania duchów i aniołów. Mając na myśli aniołów bardziej mam na myśli tych upadłych. Znajdziemy w tej grupie między innymi Czarnego Anioła Zemsty, który cały swój ubiór; szatę, buty, skrzydła ma czarne, natomiast skóra jest umazana krwią, a w ręku trzyma miecz. Podobne przebranie miał inny uczeń. Mroczny anioł postawił na szatę w fioletowo-czarnych kolorach.  W ręce trzymał bukiet uschniętych kwiatów, a na głowie miał wianek ze sztucznych, czarnych róż. Czwarta postać miała skórę pomalowaną na czerwono, cały make-up twarzy i kolor paznokci był koloru czarnego. Miała na sobie długą, czarną suknię, a na ręce miała niewielki tatuaż w kształcie serca, a w środku było napisane “Lucyfer”. Kolejna postać miała na sobie wyraźnie białe prześcieradło, na którym były namalowane czarne oczy, nos usta…nie zabrakło też niewielkich otworów na oczy i nos. Jednak zapomniał dorobić sobie pary uszu. Przedostatnia postać stworzyła postać zjawy, która jednocześnie nie należała do świata żywych, ani do świata zmarłych. Nie istniejąca Fruta spacerowała sobie między innymi osobami i obserwowała Wielką Salę w milczeniu. Ostatnia osoba stworzyła charakteryzację posłannika Bogów Zewnętrznych, która interesowała się ludźmi i chciała ich zgładzić. Miał na swoich plecach torbę, w której trzymał wszystkie maski, którymi się posługiwał. Prawdziwy pełzający chaos Nyarlathotep. Cała ta paczka duchów i aniołów przekomarzała się o to, kto lepiej odwzorował postać, jaką sobą reprezentuje.

Grupa szósta postawiła na kostiumy związane z jedzeniem. Jedna z osób ubrała się w fartuch kuchenny, a szelki podtrzymywały pluszową miskę z budyniem, która była wokół ucznia. Osobiście dla mnie wyglądał jak dobra reklama baru mlecznego, a raczej budyniowego. Miska budyniu łapczywie przekomarzał się z morderczo wyglądająca dziewczyną, która miała lekko pomarszczona twarz, a na ustach widniał szaleńczy uśmiech. Miała na sobie biały podkoszulek z krwawym napisem “I will eat you”. Kolejna uczennica ubrała się w stylowe czarne szpilki, a na sobie jeden wielkie koło przypominające piankę. Skórę miała pomalowana na biało, staranny i uwodzący makijaż i wampirze zęby. Próbowała uwieść ucznia, który stał zaraz obok niej, ale najwyraźniej nie był nią zainteresowany. On wybrał życie bez jedzenia.

Grupa siódma wlicza się do najmniejszej grupy ze wszystkich, bo liczą jedynie dwie osoby. Swój wygląd inspirowały komediami romantycznymi czy też opowiadaniami, które w ciekawy i piękny sposób przedstawiały osoby zakochane. I tak oto mamy ucznia o złotych włosach przebranego na mrocznego kupidyna, który niestrudzenie szukał dziewczyny i wręcz nachalnie czynił zaloty to uczennicy, która akurat siedziała przy oknie. Dziewczyna ta mimo że zwracała uwagę na to, nie umiała się zdecydować czy chce się z nim związać. Była po prostu zagubiona kochanką, która z jednej strony lubiła go, a z drugiej była strasznym ignorantem.

Grupa ósma stanowią trzy, najbardziej dzikie osoby ze wszystkich osób znajdujących się w Wielkiej Sali. Dzikuska Mary wraz z dzikuska Mally stanowiły idealna parę dzikusem przebranych w dość skąpy strój zrobiony ze sztucznych liści. Do ich zespołu włączyła się szalona królowa kier, która rzucała kartami niczym lotkami w tarczę, by trafiać w swoje cele, a raczej – ofiary.

Ostatnią grupę trudno było określić, gdyż ich przebrania były dość trudne do opisania i określenia, skąd czerpali inspiracje. Cała czwórka grała w karty przy stole, przy czym jeden oszukiwał w grze drugiego i w tej czwórce wychodziły prawdziwe życiowe dramaty. Uczennica ubrana w jednoczęściową piżamę czarnego kota krzyczała na zielonego klauna, który kilka razy pokazał jej język i przycisnął swój ciemnozielony nos wydając przy okazji dźwięk podobny do nie przyjemnego klaksonu. Po drugiej stronie stołu siedział ktoś okryty od góry do dołu sztucznym futrem, tak że nie było widać twarzy. Potwór ten siedział obok tajemniczej, zakapturzonej postaci i wykładali karty.

Kiedy we własnych myślach skończyłam “kategoryzować” wszystkie przebrania, które dostrzegłam, rozpoczęła się uczta. Z chęcią częstowałam się prawie wszystkim, co było przy stole profesorów. Jednak musiałam robić to dyskretnie, bo część osób dziwnie zerkała na miejsce, przy którym siedziałam. Luitta, która siedziała obok mnie zorientowała się, że użyłam zaklęcia Kameleona. Uśmiechnęła się tylko i nic nie mówiła mi na to, że nie jestem widoczna.  Widocznie uznała to za moje przebranie. Po około godzinie wszyscy zostali zaproszeni na teatrzyk, przygotowany przez uczniów. Spoglądałam na wychodzące z sali kostiumy. Trzeba przyznać, że wyglądało to niecodziennie.


 

Na sam koniec chciałabym ogłosić konkurs! Nagrodą główną jest +50 punktów oraz opublikowanie odpowiedzi w ramach artykułu. Waszym zadaniem jest opisać, czy według Was:

  • Czy skład grupy pozostanie taki, jaki został opisany, czy jednak będą w nich jakieś zmiany?
  • Poszczególne grupy będą walczyć między sobą, czy bardziej nawiążą bardziej przyjazne relacje?
  • Czy są jakieś większe znaki szczególne, które wyróżniają każde przebranie?

 

Wasze odpowiedzi ślijcie do 14.08.2018 do godziny 16:00 na dmahidevran@gmail.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s